Starożytne Zwoje: Morrowind
Pewnego razu pobrałem na mój laptop grę komputerową pod tytułem "Starożytne Zwoje: Morrowind"... i kiedy ją uruchomiłem, całkowicie straciłem kontakt z rzeczywistością.
Powiedzieć, że ta gra mnie wciągnęła - to nic nie powiedzieć. Moje ciało znajdowało się w tym świecie, a duch przebywał w Morrowindzie - surowym i nieprzyjaznym kraju ciemnych elfów. Zapominając o śnie i jedzeniu, spędzałem całe dnie i noce w tej tajemniczej prowincji imperium Tamriel, badając bagniste tereny Gorzkiego Wybrzeża, kwitnące Wyspy Askadian oraz ponurą pustynię Ashlandu... Potem dowiedziałem się, że do tej gry stworzono wiele modów w najróżniejszych kategoriach - niektóre poprawiają grafikę, inne rozgrywkę, są też mody, które wprowadzają do gry coś nowego (broń, zbroje, postacie itp.) lub zmieniają na lepsze oryginalne modele i tekstury, ale najbardziej moją uwagę przyciągnęło globalne rozszerzenie pod tytułem Tamriel Rebuilt, które dodaje ni mniej ni więcej kontynentalną część prowincji (w oryginale przedstawione są tylko wyspy Vvardenfell i Solstheim, a także stolica Morrowindu Mournhold, otoczona wysokim murem, za który nie można było się dostać). Po zainstalowaniu tego rozszerzenia zanurzyłem się w świat Starożytnych Zwojów jeszcze głębiej (choć wydawałoby się, że gdzież dalej) - tam, na przeciwnym brzegu Morza Wewnętrznego czekały na mnie nowe ziemie, gdzie można było znaleźć nowych przyjaciół i zyskać nowych wrogów, gdzie zwierzęta, rośliny i budowle były jeszcze bardziej niezwykłe i dziwaczne niż na Vvardenfell, gdzie na każdym kroku czekały na mnie nowe tajemnice i niebezpieczeństwa...
W pewnym momencie pojawiła się we mnie chęć, aby wcielić fascynującą fabułę i niesamowitą atmosferę tej gry RPG w moim własnym dziele inspirowanym nią, i tak powstał pomysł na powieść graficzną pod tytułem "Starożytne Zwoje: Morrowind". Zrobiłem dwa próbne szkice i napisałem kilka scen, po czym musiałem odłożyć pracę na czas nieokreślony - tak się ułożyły okoliczności. Niemniej jednak nie zamierzam porzucać tego pomysłu i na pewno do niego wrócę, jak tylko będę miał możliwość.
Przedstawiam Wam niektóre swoje prace na ten temat - szkic, na którym przedstawiony jest główny bohater, możecie zobaczyć na tej stronie, a zapoznać się z prologiem i pierwszą sceną można, przechodząc pod linkiem do mojej chmury.
Powiedzieć, że ta gra mnie wciągnęła - to nic nie powiedzieć. Moje ciało znajdowało się w tym świecie, a duch przebywał w Morrowindzie - surowym i nieprzyjaznym kraju ciemnych elfów. Zapominając o śnie i jedzeniu, spędzałem całe dnie i noce w tej tajemniczej prowincji imperium Tamriel, badając bagniste tereny Gorzkiego Wybrzeża, kwitnące Wyspy Askadian oraz ponurą pustynię Ashlandu... Potem dowiedziałem się, że do tej gry stworzono wiele modów w najróżniejszych kategoriach - niektóre poprawiają grafikę, inne rozgrywkę, są też mody, które wprowadzają do gry coś nowego (broń, zbroje, postacie itp.) lub zmieniają na lepsze oryginalne modele i tekstury, ale najbardziej moją uwagę przyciągnęło globalne rozszerzenie pod tytułem Tamriel Rebuilt, które dodaje ni mniej ni więcej kontynentalną część prowincji (w oryginale przedstawione są tylko wyspy Vvardenfell i Solstheim, a także stolica Morrowindu Mournhold, otoczona wysokim murem, za który nie można było się dostać). Po zainstalowaniu tego rozszerzenia zanurzyłem się w świat Starożytnych Zwojów jeszcze głębiej (choć wydawałoby się, że gdzież dalej) - tam, na przeciwnym brzegu Morza Wewnętrznego czekały na mnie nowe ziemie, gdzie można było znaleźć nowych przyjaciół i zyskać nowych wrogów, gdzie zwierzęta, rośliny i budowle były jeszcze bardziej niezwykłe i dziwaczne niż na Vvardenfell, gdzie na każdym kroku czekały na mnie nowe tajemnice i niebezpieczeństwa...
W pewnym momencie pojawiła się we mnie chęć, aby wcielić fascynującą fabułę i niesamowitą atmosferę tej gry RPG w moim własnym dziele inspirowanym nią, i tak powstał pomysł na powieść graficzną pod tytułem "Starożytne Zwoje: Morrowind". Zrobiłem dwa próbne szkice i napisałem kilka scen, po czym musiałem odłożyć pracę na czas nieokreślony - tak się ułożyły okoliczności. Niemniej jednak nie zamierzam porzucać tego pomysłu i na pewno do niego wrócę, jak tylko będę miał możliwość.
Przedstawiam Wam niektóre swoje prace na ten temat - szkic, na którym przedstawiony jest główny bohater, możecie zobaczyć na tej stronie, a zapoznać się z prologiem i pierwszą sceną można, przechodząc pod linkiem do mojej chmury.