"Fajne Leżaki"
Dziewięć lat temu napisałem scenariusz do filmu.
Pomysł to klasyczny film akcji klasy B w najlepszych tradycjach lat 80-tych. Fabuła przesiąknięta jest testosteronem w 146%, każda scena bez wyjątku zawiera specyficzny humor i tony odniesień do popkultury epoki VHS, a sposób przedstawienia jest tak stereotypowy, że scenariusz stanowi skoncentrowany kicz w czystej postaci.
Obecne są wszystkie składniki drugorzędnego filmu akcji. Rozważmy najpierw postacie - mamy dwóch partnerów, z których jeden jest spokojny i rozsądny, a drugi szalony na całego psychopata, szefa, który ciągle krzyczy na wszystkich, bossa mafii, wyglądającego i zachowującego się jak don Vito z "Ojca chrzestnego", bandytów, którzy przy aresztowaniu sypią wykwintnymi przekleństwami, jak z rogu obfitości, a także takiego całkowicie stereotypowego w każdym aspekcie bohatera, jak rosyjski najemnik Iwan Smirnow, który ciągle pije rosyjską wódkę i wyraża się wyłącznie przekleństwami. Jeśli chodzi o inne składniki, to tutaj też wszystko jest na miejscu - widowiskowe pościgi z dziesiątkami rozbitych samochodów, potężne eksplozje, które nie wyrządzają głównym bohaterom żadnej szkody, a także zacięte strzelaniny, w których źli chłopcy potrafią chybić nawet z odległości pięciu metrów.
Jeśli chcesz zapoznać się z moją pracą - serdecznie zapraszam pod linkiem do mojej chmury, gdzie umieściłem prolog i dwie pierwsze sceny, w których widzowie poznają głównych bohaterów.
P.S. Chciałem również narysować komiks na podstawie tego scenariusza, jednak zabrakło mi sił i cierpliwości, aby go dokończyć.
Pomysł to klasyczny film akcji klasy B w najlepszych tradycjach lat 80-tych. Fabuła przesiąknięta jest testosteronem w 146%, każda scena bez wyjątku zawiera specyficzny humor i tony odniesień do popkultury epoki VHS, a sposób przedstawienia jest tak stereotypowy, że scenariusz stanowi skoncentrowany kicz w czystej postaci.
Obecne są wszystkie składniki drugorzędnego filmu akcji. Rozważmy najpierw postacie - mamy dwóch partnerów, z których jeden jest spokojny i rozsądny, a drugi szalony na całego psychopata, szefa, który ciągle krzyczy na wszystkich, bossa mafii, wyglądającego i zachowującego się jak don Vito z "Ojca chrzestnego", bandytów, którzy przy aresztowaniu sypią wykwintnymi przekleństwami, jak z rogu obfitości, a także takiego całkowicie stereotypowego w każdym aspekcie bohatera, jak rosyjski najemnik Iwan Smirnow, który ciągle pije rosyjską wódkę i wyraża się wyłącznie przekleństwami. Jeśli chodzi o inne składniki, to tutaj też wszystko jest na miejscu - widowiskowe pościgi z dziesiątkami rozbitych samochodów, potężne eksplozje, które nie wyrządzają głównym bohaterom żadnej szkody, a także zacięte strzelaniny, w których źli chłopcy potrafią chybić nawet z odległości pięciu metrów.
Jeśli chcesz zapoznać się z moją pracą - serdecznie zapraszam pod linkiem do mojej chmury, gdzie umieściłem prolog i dwie pierwsze sceny, w których widzowie poznają głównych bohaterów.
P.S. Chciałem również narysować komiks na podstawie tego scenariusza, jednak zabrakło mi sił i cierpliwości, aby go dokończyć.