Esej Pamięć - Życie
Zachód słońca. Oślepiający i krwawy, jasny i purpurowy. Zachód słońca i niespodziewany zachód życia na ziemi. Śmierć. Niespodziewana i ślepa, okrutna i podstępna. Ona przychodzi. Przybywa, gdy zupełnie jej się nie spodziewasz i nie jesteś na to gotowy. Przybywa i zabiera ci ukochaną i drogą osobę, sens twojego życia i nadzieję na przyszłość. Nie pytając o pozwolenie i nie słysząc odpowiedzi. Osobę, z którą przeżyłeś całe swoje życie. Ukochaną, z którą łączy cię wiele. Radości i nadzieje, ból i cierpienie, dobre i złe. On odchodzi. Odchodzi – i zabiera cząstkę twojej duszy, twojej uwagi, ciepła i miłości. Odchodzi tam, skąd nie ma powrotu. Ból. Silny, palący i nie do zniesienia. Przebija twoje ciało i duszę jak sztylet, rozrywa na kawałki, strzępy i kawałki. Zatrzymanie oddechu, zatrzymanie serca. Wydaje się, że życie się skończyło, urwało. Ślepy zaułek. Zimny i przerażający. I nie ma z niego wyjścia. Wydaje się, że nie będziesz mógł już żyć bez ukochanej osoby, nie widzisz sensu, nie możesz chodzić, pracować, witać wschodów i zachodów słońca, cieszyć się życiem, do czegoś dążyć i czegoś pragnąć. Pustka. Lodowata i dzwoniąca. Pusto w duszy, pusto w sercu, pusto na ziemi i w całym wszechświecie. Brak uczuć, myśli, pragnień. Nie ma nikogo i niczego. Potrzebny jest czas. Dla każdego swój odcinek czasu. Miesiące, lata, dekady. Ale i on nie ma mocy, by wymazać z pamięci jego imię, jego ciepło, troskę, dobre uczynki i czyny, łagodny wzrok i bezgraniczną miłość do ciebie. Wspomnienia. Ściskające i delikatne, lodowate dla duszy i serca, wywołujące łzy miłości i żalu. Pamięć. Chwytliwa i natarczywa. Znów i znów będzie wracać do niego, ukochanego i drogiego człowieka. I znów będzie obok, z tobą, w twoich myślach, twoich uczuciach, marzeniach i snach. Wdzięczność. Czysta i szczera. Będzie się unosić jak fala z najskrytszych zakątków twojej duszy i przykrywać jak tsunami. Życie. Piękne i niepowtarzalne. Mimo wszystko trwa. Bez niego, jedynego i niepowtarzalnego, ukochanego i pożądanego. Trzeba żyć. Zaciśnięte zęby, zaciśnięte pięści. On na pewno chciałby, żebyś żyła. Niech i bez niego, ale żyła i była szczęśliwa. Los. Jest niepowtarzalny i nieprzewidywalny. I nie możemy go zmienić. Trzeba być po prostu wdzięcznym za wszystko. Ślad na ziemi. Dla siebie, dla niego, dla dzieci i przyszłych pokoleń. I znów, w ruchu wiatru, w uśmiechu dziecka, w śpiewie ptaków i powiewie chłodu on wróci do ciebie. I wszystko zacznie się od nowa. Krąg się zamknął.