Google Ads: 5 222 zł w kosz. Kupili kliknięcia, a nie klientów
Przeprowadziłem audyt techniczny konta Google Ads dla branży remontu mieszkań w Kijowie.
Zadanie nie polegało na "poglądowym przeglądzie kampanii", ale na zrozumieniu, gdzie naprawdę znikał budżet i dlaczego w interfejsie Google Ads były konwersje, ale logika biznesowa się nie zgadzała.
W okresie analizy:
* wydatki: 5 222,57 UAH;
* kliknięcia: 356;
* wyświetlenia: 2 791;
* średnia cena kliknięcia: 14,67 UAH;
* konwersje w Google Ads: 6.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że reklama przyniosła rezultaty. Ale po sprawdzeniu ujawniono najważniejsze: te 6 "konwersji" nie były rzeczywistymi zgłoszeniami.
Głównym celem była "Wysyłka formularza dla potencjalnych klientów", ale w rzeczywistości aktywowała się na załadowanie strony `/contacts`.
To znaczy, że system liczył nie wysłanie formularza, a zwykłe otwarcie strony kontaktowej.
To krytyczny błąd, ponieważ Google Ads uczył się nie na rzeczywistych leadach, a na słabym działaniu pośrednim.
Następnie znalazłem drugi problem: kampanie działały na strategii "Maksymalna liczba kliknięć". To oznacza, że Google nie szukał ludzi, którzy z dużym prawdopodobieństwem złożą zgłoszenie. Po prostu kupował maksymalną liczbę kliknięć w ramach budżetu.
Trzeci problem — semantyka. Znaczna część budżetu szła nie na gorące zapotrzebowanie "remont mieszkania pod klucz", a na zapytania cenowe i pokrewne:
* cennik na prace remontowe;
* stawki na prace remontowe;
* stawki budowlane;
* ceny prac wykończeniowych;
* projektowanie wnętrz;
* projektowanie mieszkań;
* cena montażu gipskartonu Kijów.
Najbardziej wymowny blok — grupa "Zapytania cenowe".
Wydała 1 250,16 UAH, uzyskała 87 kliknięć i nie przyniosła żadnej konwersji nawet przy słabym celu `/contacts`.
To znaczy, że ludzie klikali, ale nawet nie docierali do kontaktów.
Odkryłem również problem z stronami docelowymi. W ogłoszeniach użytkownikowi pokazywano piękne, specjalistyczne ścieżki:
* `/remont-kwarit/pod-klucz`;
* `/koszt/remontu`;
* `/remont/kwarit`.
Ale faktyczny końcowy URL prowadził na stronę główną `dpk.in.ua`.
To znaczy, że użytkownik szukał ceny remontu, widział w ogłoszeniu ścieżkę o kosztach remontu, ale trafiał na stronę główną. To łamie cały związek reklamowy.
Dodatkowo sprawdziłem geo, urządzenia, partnerów wyszukiwania, słowa wykluczające, historię zmian i strukturę ogłoszeń.
Wnioski: budżet znikał nie z powodu jednego przypadkowego błędu. Problem był systemowy:
1. konwersje były źle skonfigurowane;
2. rzeczywiste zgłoszenia nie były rejestrowane;
3. kampanie kupowały kliknięcia, a nie leady;
4. semantyka była zbyt szeroka i cenowa;
5. ogłoszenia prowadziły na stronę główną zamiast na dokładne strony docelowe;
6. rosyjska kampania była złożona niedbale;
7. zalecenia Google były stosowane bez pełnej kontroli;
8. dla biznesu, który działa tylko w Kijowie, geo należy bardziej ograniczyć.
Podsumowanie audytu: stało się jasne, co dokładnie należy poprawić przed następnym uruchomieniem budżetu — konwersje, strukturę kampanii, strony docelowe, semantykę, geo i ogłoszenia.
To nie była "konfiguracja reklamy dla samej konfiguracji".
To była techniczna analiza systemu reklamowego, która pokazała, dlaczego pieniądze znikały w kliknięcia, a nie w potwierdzonych zgłoszeniach.
Zadanie nie polegało na "poglądowym przeglądzie kampanii", ale na zrozumieniu, gdzie naprawdę znikał budżet i dlaczego w interfejsie Google Ads były konwersje, ale logika biznesowa się nie zgadzała.
W okresie analizy:
* wydatki: 5 222,57 UAH;
* kliknięcia: 356;
* wyświetlenia: 2 791;
* średnia cena kliknięcia: 14,67 UAH;
* konwersje w Google Ads: 6.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że reklama przyniosła rezultaty. Ale po sprawdzeniu ujawniono najważniejsze: te 6 "konwersji" nie były rzeczywistymi zgłoszeniami.
Głównym celem była "Wysyłka formularza dla potencjalnych klientów", ale w rzeczywistości aktywowała się na załadowanie strony `/contacts`.
To znaczy, że system liczył nie wysłanie formularza, a zwykłe otwarcie strony kontaktowej.
To krytyczny błąd, ponieważ Google Ads uczył się nie na rzeczywistych leadach, a na słabym działaniu pośrednim.
Następnie znalazłem drugi problem: kampanie działały na strategii "Maksymalna liczba kliknięć". To oznacza, że Google nie szukał ludzi, którzy z dużym prawdopodobieństwem złożą zgłoszenie. Po prostu kupował maksymalną liczbę kliknięć w ramach budżetu.
Trzeci problem — semantyka. Znaczna część budżetu szła nie na gorące zapotrzebowanie "remont mieszkania pod klucz", a na zapytania cenowe i pokrewne:
* cennik na prace remontowe;
* stawki na prace remontowe;
* stawki budowlane;
* ceny prac wykończeniowych;
* projektowanie wnętrz;
* projektowanie mieszkań;
* cena montażu gipskartonu Kijów.
Najbardziej wymowny blok — grupa "Zapytania cenowe".
Wydała 1 250,16 UAH, uzyskała 87 kliknięć i nie przyniosła żadnej konwersji nawet przy słabym celu `/contacts`.
To znaczy, że ludzie klikali, ale nawet nie docierali do kontaktów.
Odkryłem również problem z stronami docelowymi. W ogłoszeniach użytkownikowi pokazywano piękne, specjalistyczne ścieżki:
* `/remont-kwarit/pod-klucz`;
* `/koszt/remontu`;
* `/remont/kwarit`.
Ale faktyczny końcowy URL prowadził na stronę główną `dpk.in.ua`.
To znaczy, że użytkownik szukał ceny remontu, widział w ogłoszeniu ścieżkę o kosztach remontu, ale trafiał na stronę główną. To łamie cały związek reklamowy.
Dodatkowo sprawdziłem geo, urządzenia, partnerów wyszukiwania, słowa wykluczające, historię zmian i strukturę ogłoszeń.
Wnioski: budżet znikał nie z powodu jednego przypadkowego błędu. Problem był systemowy:
1. konwersje były źle skonfigurowane;
2. rzeczywiste zgłoszenia nie były rejestrowane;
3. kampanie kupowały kliknięcia, a nie leady;
4. semantyka była zbyt szeroka i cenowa;
5. ogłoszenia prowadziły na stronę główną zamiast na dokładne strony docelowe;
6. rosyjska kampania była złożona niedbale;
7. zalecenia Google były stosowane bez pełnej kontroli;
8. dla biznesu, który działa tylko w Kijowie, geo należy bardziej ograniczyć.
Podsumowanie audytu: stało się jasne, co dokładnie należy poprawić przed następnym uruchomieniem budżetu — konwersje, strukturę kampanii, strony docelowe, semantykę, geo i ogłoszenia.
To nie była "konfiguracja reklamy dla samej konfiguracji".
To była techniczna analiza systemu reklamowego, która pokazała, dlaczego pieniądze znikały w kliknięcia, a nie w potwierdzonych zgłoszeniach.