Ręce, które trzymały świat
Ten tekst dotyczy tego, jak z dorastaniem zaczynamy rozumieć milczącą miłość ojca. O miłości bez głośnych słów — w wczesnych porankach, pracy rąk, trosce, której nigdy nie nazywał troską. O drodze, którą dla nas cicho, cierpliwie torował, poświęcając siebie. I tylko z czasem widzimy: nie był surowy — po prostu potrafił kochać na swój sposób.