To jest wiersz o depresji, w którym ból już nie płacze — a milczy. O stanie, kiedy pamiętasz, jakim byłeś żywy, ale teraz w środku — cisza i ciężar, który nie ma formy. To nie jest słabość. To walka, której nikt nie widzi, ale ty wciąż zostajesz — jeszcze jeden dzień.