Poezja "Stare palto"
On śmiał się otwarcie — tak uśmiechała się dusza,
Trzymał jej rękę, jak najcenniejszy dar,
Rozmawiały oczami zakochane ich serca,
A na oknach zima już pisała swój pierwszy rysunek.
Aromatem wanilii przesiąkła mała kawiarnia,
Gdzie tak lubili razem pić poranną kawę.
A stare płaszcz, który nosiła już od dawna,
Wydawał jej się brzydki i całkowicie psuł nastrój.
Marzyła, że kiedyś nadejdzie ten czas,
Będą pić kawę w luksusowej restauracji,
A ona — w luksusowym płaszczu, niewiarygodnie piękna
I szczęśliwa, siedziała obok swojego ukochanego.
Ale tak się nie stało, bo życie pisze własny scenariusz,
On odszedł… Na zawsze… Skąd nie może wrócić.
I zima malowała na oknach ukochany portret,
Wiatr zimnem przenikał serduszko i niepokoił.
Tak, w jej życiu było jeszcze wiele rzeczy —
Piękne rzeczy i modne płaszcze, drogie restauracje.
Ale dusza była pusta, bo nie było go obok,
I nic nie mogło zagoić jej ran na duszy.
Minęły lata i ona w starej kawiarni,
Gdzie tak pachnie wanilią, usiadła przy pustym stoliku.
Przywróciłaby tę chwilę, gdzie była w starym płaszczu,
Obok on… Tylko wtedy, tak, wtedy była szczęśliwa…
(Poezja napisana na podstawie fragmentu książki Olena Roh)
Trzymał jej rękę, jak najcenniejszy dar,
Rozmawiały oczami zakochane ich serca,
A na oknach zima już pisała swój pierwszy rysunek.
Aromatem wanilii przesiąkła mała kawiarnia,
Gdzie tak lubili razem pić poranną kawę.
A stare płaszcz, który nosiła już od dawna,
Wydawał jej się brzydki i całkowicie psuł nastrój.
Marzyła, że kiedyś nadejdzie ten czas,
Będą pić kawę w luksusowej restauracji,
A ona — w luksusowym płaszczu, niewiarygodnie piękna
I szczęśliwa, siedziała obok swojego ukochanego.
Ale tak się nie stało, bo życie pisze własny scenariusz,
On odszedł… Na zawsze… Skąd nie może wrócić.
I zima malowała na oknach ukochany portret,
Wiatr zimnem przenikał serduszko i niepokoił.
Tak, w jej życiu było jeszcze wiele rzeczy —
Piękne rzeczy i modne płaszcze, drogie restauracje.
Ale dusza była pusta, bo nie było go obok,
I nic nie mogło zagoić jej ran na duszy.
Minęły lata i ona w starej kawiarni,
Gdzie tak pachnie wanilią, usiadła przy pustym stoliku.
Przywróciłaby tę chwilę, gdzie była w starym płaszczu,
Obok on… Tylko wtedy, tak, wtedy była szczęśliwa…
(Poezja napisana na podstawie fragmentu książki Olena Roh)