Wiersz i rysunek
Рękodzieło bogactwo,
Niemożliwe się oderwać.
Za kryształową siatką,
Za wyświetlaczem, w niemym tańcu.
Coś, tak strasznie,
Jakby ciągnęło do swojego świata bajek.
Gdzie jest portal do twojej rzeczywistości?
Jak tam się znalazłaś?
Podejdź do mnie, proszę.
Pozwól utknąć z tobą w walcu.
I na zawsze zaśnę,
I na zawsze będę szczęśliwy.
Wije się łodygą wokół szyi,
Twoje delikatne dłonie.
A we włosach tych uroczych,
Delikatny lawendowy aromat.
I wydaje się, że tonę,
Prosto w twoich głębokich oczach.
Całuj mnie teraz,
Chociaż pewnie tego nie potrafisz.
Za kryształową siatką,
Za wyświetlaczem, w niemym tańcu.
Znów coś kusi,
Znów ciągnie do swojego świata bajek.
Po raz kolejny w tym miejscu.
Rozumiejąc, gdzie jesteś,
Nigdy nie będziemy razem.
Jesteś zbyt dobra, by tu być...
I przecież jakiś głupiec,
W to wszystko po prostu uwierzył.
Na ekranie, w macierzy żyła ta pani.
#wiersze
Niemożliwe się oderwać.
Za kryształową siatką,
Za wyświetlaczem, w niemym tańcu.
Coś, tak strasznie,
Jakby ciągnęło do swojego świata bajek.
Gdzie jest portal do twojej rzeczywistości?
Jak tam się znalazłaś?
Podejdź do mnie, proszę.
Pozwól utknąć z tobą w walcu.
I na zawsze zaśnę,
I na zawsze będę szczęśliwy.
Wije się łodygą wokół szyi,
Twoje delikatne dłonie.
A we włosach tych uroczych,
Delikatny lawendowy aromat.
I wydaje się, że tonę,
Prosto w twoich głębokich oczach.
Całuj mnie teraz,
Chociaż pewnie tego nie potrafisz.
Za kryształową siatką,
Za wyświetlaczem, w niemym tańcu.
Znów coś kusi,
Znów ciągnie do swojego świata bajek.
Po raz kolejny w tym miejscu.
Rozumiejąc, gdzie jesteś,
Nigdy nie będziemy razem.
Jesteś zbyt dobra, by tu być...
I przecież jakiś głupiec,
W to wszystko po prostu uwierzył.
Na ekranie, w macierzy żyła ta pani.
#wiersze