Scenariusz do filmu melodramatycznego
⸻
„Dopóki herbata się nie ostygnie”
gatunek: melodramat, format: krótkometrażowy film
⸻
SCENA 1. WNĘTRZE. MIESZKANIE ANNY – RANO
Mała, schludna kuchnia-studio. Światło rozproszone. Jesienny deszcz bije w okno. W pokoju cisza. Anna (30), w swetrze i z rozczochranymi włosami, siedzi przy stole i rysuje. Obok – filiżanka z ostygnącą herbatą. Na ścianie – zdjęcie z mężczyzną (Sasza).
GŁOS ANNY (ZA KADREM):
Czasami czas się zatrzymuje. Nie dlatego, że się chce. Po prostu… ktoś odchodzi. A ty zostajesz – w pauzie.
Ołówek w jej ręce zastyga. Patrzy na zdjęcie, potem na herbatę.
DZWONEK DO DRZWI.
Anna zastyga. Nie rusza się. Drugi dzwonek. Z niechęcią wstaje.
⸻
SCENA 2. WNĘTRZE. PRZEDPOKÓJ – CIĄG DALSZY
Drzwi się otwierają. W progu stoi MARK (32), lekko mokry, z plecakiem. Jest zdezorientowany, ale uśmiecha się ciepło.
MARK
Cześć… Po prostu… byłem w pobliżu.
Anna jest zaskoczona, ale się nie złości. Po prostu patrzy na niego w milczeniu.
ANNA
Minęły trzy lata.
MARK
Wiem.
Pauza. Trzyma w rękach stary notes.
MARK (ŁAGODNIE):
Czy mogę wejść?
Ona powoli kiwa głową. On wchodzi.
⸻
SCENA 3. WNĘTRZE. KUCHNIA ANNY – PO KILKU MINUTACH
Siedzą naprzeciwko siebie. Oboje mają filiżanki herbaty. Cisza.
MARK
Dowiedziałem się… o Saszy. Przepraszam, że nie napisałem. Po prostu…
(zatrzymuje się)
Nie wiedziałem, co robić.
ANNA (SPIKOJNE):
Nikt nie wie. Po prostu – albo przychodzą, albo nie.
On kiwa głową, spuszczając wzrok. Następnie podaje jej notes.
MARK
Przez te wszystkie lata nosiłem go ze sobą.
(uśmiecha się niezręcznie)
Podarowałaś go, kiedy wyjeżdżałem.
Ona bierze notes. Przegląda. Na stronach – jej stare rysunki: on, ona, przypadkowi przechodnie, kawiarnia, ich ławka.
ANNA
Zachowałeś wszystko?
MARK
Starałem się zachować chociaż coś.
Spojrzenie. Lekkie, prawie niewidoczne zbliżenie.
„Dopóki herbata się nie ostygnie”
gatunek: melodramat, format: krótkometrażowy film
⸻
SCENA 1. WNĘTRZE. MIESZKANIE ANNY – RANO
Mała, schludna kuchnia-studio. Światło rozproszone. Jesienny deszcz bije w okno. W pokoju cisza. Anna (30), w swetrze i z rozczochranymi włosami, siedzi przy stole i rysuje. Obok – filiżanka z ostygnącą herbatą. Na ścianie – zdjęcie z mężczyzną (Sasza).
GŁOS ANNY (ZA KADREM):
Czasami czas się zatrzymuje. Nie dlatego, że się chce. Po prostu… ktoś odchodzi. A ty zostajesz – w pauzie.
Ołówek w jej ręce zastyga. Patrzy na zdjęcie, potem na herbatę.
DZWONEK DO DRZWI.
Anna zastyga. Nie rusza się. Drugi dzwonek. Z niechęcią wstaje.
⸻
SCENA 2. WNĘTRZE. PRZEDPOKÓJ – CIĄG DALSZY
Drzwi się otwierają. W progu stoi MARK (32), lekko mokry, z plecakiem. Jest zdezorientowany, ale uśmiecha się ciepło.
MARK
Cześć… Po prostu… byłem w pobliżu.
Anna jest zaskoczona, ale się nie złości. Po prostu patrzy na niego w milczeniu.
ANNA
Minęły trzy lata.
MARK
Wiem.
Pauza. Trzyma w rękach stary notes.
MARK (ŁAGODNIE):
Czy mogę wejść?
Ona powoli kiwa głową. On wchodzi.
⸻
SCENA 3. WNĘTRZE. KUCHNIA ANNY – PO KILKU MINUTACH
Siedzą naprzeciwko siebie. Oboje mają filiżanki herbaty. Cisza.
MARK
Dowiedziałem się… o Saszy. Przepraszam, że nie napisałem. Po prostu…
(zatrzymuje się)
Nie wiedziałem, co robić.
ANNA (SPIKOJNE):
Nikt nie wie. Po prostu – albo przychodzą, albo nie.
On kiwa głową, spuszczając wzrok. Następnie podaje jej notes.
MARK
Przez te wszystkie lata nosiłem go ze sobą.
(uśmiecha się niezręcznie)
Podarowałaś go, kiedy wyjeżdżałem.
Ona bierze notes. Przegląda. Na stronach – jej stare rysunki: on, ona, przypadkowi przechodnie, kawiarnia, ich ławka.
ANNA
Zachowałeś wszystko?
MARK
Starałem się zachować chociaż coś.
Spojrzenie. Lekkie, prawie niewidoczne zbliżenie.