Piszę na zamówienie, gdy SI nerwowo szarpie się w przedsionku
Pisałam, pisałam, pisałam... a potem pojawił się AI i klienci rozbiegli się po "maszynach". Teraz w ich tekstach, jak w wszystkich: zamiast serca – silnik, zamiast duszy – smary. Jestem człowiekiem, i jeśli potrzebujecie czegoś od człowieka do człowieka, od waszych uczuć i odczuć do interpretacji przewodnikiem – zwracajcie się do mnie.