W pracy wynika, że „klient zawsze ma rację”. Nie dało mi się doprowadzić do końca pracy, chociaż zaproponowałem opcje, jak można zakończyć projekt, aby klient otrzymał pozytywny wynik, a ja - wynagrodzenie i dobrą opinię.
Zdrowej komunikacji nie udało się.
Konflikt, który powstał z powodu tego, że w negocjacjach na początku został opuszczony jeden moment, zakończył się tym, że ode mnie wzięli dostęp i nie dały naprawić sytuacji. W rezultacie mam niedokończony projekt i zły odbiór. Został mi jeszcze jeden dzień, by zatrudnić...
W odniesieniu do oceny, którą postawiłem: 10 - ponieważ zrozumiałem, co było zrobione. Zgadzam się i ruszyłem zgodnie z planem.
Tu nie ma pytań. A oto to, że człowiek nie chciał nic usłyszeć, ale po prostu w pośpiechu emocji zamknął się i odmówił pracy dalej - to zero. Nie chcę nikomu takich klientów.