Zamówca nie dał normalnie zakończyć pracy, zrobił przyczepy, chociaż praca rzeczywiście wykonywana, i pozostało trochę, zdjęcia ekranu były prawdziwe i odpowiadały rzeczywistości. Nie „przekrywam się” brakiem energii elektrycznej, po prostu potrzebuję nawet kropli zrozumienia do współmałżonków i do tego, w jakich rzeczywistościach żyjemy. Uważam, że jego odniesienie jest jednym z wielkich nacisków na siebie i nie wiem, o jakiej współpracy z nim język nie może iść. Nie było żadnych metodyk, nic, nie było dostarczone, wszystko było zrobione z zery, i wszystko jedno niezadowolenie. Z czego wziął, że robię pracę w 10 minut? Zamówca sam zrobił mi obraz, gdzie tylko podpisy do zdjęć ekranu i to cała sprawozdanie