Podczas pierwszej współpracy nie miałem znaczenia, jak trudne jest z klientem - musiałem wszystko wypróbować, wyjaśnić, wykazywać inicjatywę w pewnych kwestiach, podczas gdy sam klient nie jest zainteresowany jakościowym i szybkim wykonaniem zadań.„Najlepiej, to dopiero na początku” – uspokoiłem się.W drugiej współpracy sytuacja się nie zmieniła.Byłbym nawet powiedział, że stało się jeszcze trudniejsze, aż do całkowitego przeniesienia zadania i przeniesienia połowy pozycji towarowej ze względu na to, że klient NIE TAK PONYŁ lub NIE TAK PONYŁ.Niestety, nawet jasne pytania nie pomagają.Nie chcę mówić źle o klientach, ale z nim naprawdę trudno i tanio pracować.Traktuje się swoim dzieckiem chwalebnie, trzeba go "pinać" za każdym razem, aby odpowiedział na wiadomość, aktualne pytanie i ostatecznie sprawdził gotową pracę.Nigdy nie miałem takiego z tym, że pokazałem człowiekowi, na którym pracowałem, mimo że ma cenę i sam TZ.Dziękuję za pracę i szczęście.