Szczegółowo skonsultowałem się z zamawiającym w sprawie wykonania pracy, przedstawiłem swoje rekomendacje, uzgodniliśmy platformy do publikacji artykułów, a cały postęp dokumentowaliśmy w Google Arkuszach, jak zwykle pracuję z klientami.
W momencie zakończenia terminu projektu znaczna część pracy była już wykonana. Pozostało przygotować jeszcze kilka artykułów i rozpocząć ich publikację. Niestety, w momencie zakończenia projektu nie byłem online przez około godzinę, a w tym czasie zamówienie zostało anulowane przez zamawiającego z adnotacją, że praca nie została wykonana.
Gdy tylko wróciłem do sieci, natychmiast skontaktowałem się z zamawiającym i zaproponowałem dokończenie pracy, a także starałem się znaleźć kompromisowe rozwiązanie. Jednak zamawiający odmówił dalszej współpracy.
Chcę również zaznaczyć, że publikacja artykułów w podobnych projektach zależy nie tylko od wykonawcy, ale także od harmonogramu pracy właścicieli platform. Ponieważ sytuacja miała miejsce w weekend, faktyczna publikacja w większości przypadków i tak odbywałaby się od poniedziałku.
Osobno zaznaczam, że podczas komunikacji zamawiający przedstawiał się jako Andrij, podczas gdy w profilu podane było imię Julia. To wprowadzało dodatkowe zamieszanie w komunikacji.
Z mojej strony przyznaję, że powinienem był wcześniej ostrzec o możliwym opóźnieniu. Jednocześnie uważam za ważne podkreślić, że praca nad projektem była prowadzona, postęp został udokumentowany, a po anulowaniu byłem gotów doprowadzić zadanie do końca.
W momencie zakończenia terminu projektu znaczna część pracy była już wykonana. Pozostało przygotować jeszcze kilka artykułów i rozpocząć ich publikację. Niestety, w momencie zakończenia projektu nie byłem online przez około godzinę, a w tym czasie zamówienie zostało anulowane przez zamawiającego z adnotacją, że praca nie została wykonana.
Gdy tylko wróciłem do sieci, natychmiast skontaktowałem się z zamawiającym i zaproponowałem dokończenie pracy, a także starałem się znaleźć kompromisowe rozwiązanie. Jednak zamawiający odmówił dalszej współpracy.
Chcę również zaznaczyć, że publikacja artykułów w podobnych projektach zależy nie tylko od wykonawcy, ale także od harmonogramu pracy właścicieli platform. Ponieważ sytuacja miała miejsce w weekend, faktyczna publikacja w większości przypadków i tak odbywałaby się od poniedziałku.
Osobno zaznaczam, że podczas komunikacji zamawiający przedstawiał się jako Andrij, podczas gdy w profilu podane było imię Julia. To wprowadzało dodatkowe zamieszanie w komunikacji.
Z mojej strony przyznaję, że powinienem był wcześniej ostrzec o możliwym opóźnieniu. Jednocześnie uważam za ważne podkreślić, że praca nad projektem była prowadzona, postęp został udokumentowany, a po anulowaniu byłem gotów doprowadzić zadanie do końca.