To jest pierwszy tak trudny klient w ciągu ostatnich 11 lat mojej pracy w dziedzinie marketingu internetowego, który nie potrafi korzystać z interfejsu Google Ads i Google Analytics, nie może sprawdzić obecności kodu Google Tag Manager w kodzie strony, a także kontaktuje się tylko w nocy lub o 4-5 rano (a zdarzało się, że nie odpowiadał codziennie). Nawet na moich zrzutach ekranu nie był w stanie (lub nie chciał) wejść tam, gdzie trzeba sprawdzić wykonaną pracę, zamiast tego dalej niż strona ads.google.com/aw/overview Grzegorz nic nie chce widzieć. Na koniec jeszcze wysłał mi reklamację dotyczącą konta reklamowego, do którego nigdy nie dawał mi dostępu i nie zamawiał dla niego żadnych prac. Sprawdzał pracę nad ustawieniem śledzenia konwersji i instalacją kodu Google Tag Manager przez całe 5 dni, chociaż można to było zrobić maksymalnie w ciągu godziny, przez co musiałem zwrócić się do arbitrażu Freelancehunt. Szczerze mówiąc, w tym projekcie nie zarobiłem tyle pieniędzy, ile straciłem nerwów i czasu na demonstracje i wyjaśnienia. Już nie wspominam o tym, że od samego początku programista strony nie zapewnił klientowi dostępu administracyjnego do możliwości instalacji kodów w nagłówku i stopce strony (co musiałem wyjaśniać klientowi wieloma zrzutami ekranu), a także drugiego dnia mojego zaangażowania w projekt strona była wyłączona z wyświetlania z powodu nieopłaconej przez klienta faktury za hosting.