Była to dla mnie trudna współpraca... i bardzo wydłużona... nie w zakresie samego projektu, ale w wzajemnym zrozumieniu.Wiedziałam, że wcześniej czy później spotkać się z takim, ale spodziewałam się, że będzie to strona.
Nie będę mówić, że jestem rozczarowany, nie, w żadnym wypadku!😅To doświadczenie i jest nieodwracalne.Nasze i Maryja gusty i poglądy na końcowy wynik się rozpadły i to jest normalne) to twórczość)) i ma wiele granic.Po prostu milczenie i niechęć pomóc zrozumieć, co jest potrzebne i co nie jest - nie może doprowadzić do pożądanych wyników.Nie lubię poddawać się i nie żałuję czasu i siły, aby uzyskać dobry produkt.Jestem bezsilna, gdy nie ma wzajemnego oddania.To było „nie lubię”, a nie to, co.Trzeba było wracać do ślepej i znowu dotknąć „nie lubię”.W rezultacie dostałem wyraźnie sformułowane kierunki i wszystko poruszało się z martwego punktu (dziękuję arbitrażu).Ale komunikacja jest bardzo smutna ze względu na różnicę czasu.Maryja wyszła na kontakt raz dziennie i wynika, że trzy wiadomości rozciągają się na trzy dni (Maryja pisze, odpowiadam i czekam na dzień, po którym znowu pisze, odpowiadam i znowu na dzień).😅Być może się zdradzę, ale mi ta komunikacja wydawała się nieskończona.To nie jest moje jedyne doświadczenie w pracy z różnymi pasami czasowymi, ale z innymi klientami jest to w jakiś sposób zawieszone.Nawet jeśli różnica 12 godzin mamy określony czas, dwa razy dziennie, aby w pełni omówić proces pracy i to przynosi tylko pozytywny wynik.Maryja jest w tym trudniejsza.
Nie mogę powiedzieć, że nie polecam Maryi do współpracy, to nasze doświadczenie, nasze błędy i nasze rozwiązania.Po prostu nie dotarliśmy do siebie i to nie znaczy, że tak jest ze wszystkimi.