Jesienny pocałunek
Czytam swój wiersz, który został napisany 14.09.2024 roku
#wiersze #po polsku #poezjapolska #poetry
Mój wrzesień, po co mówisz o jesieni?..
W potężnym niebie olbrzymy-chmurki.
Ciepła dla wszystkich jeszcze dosyć, prawie dosyć.
Ty wcale nie o zimnie, wręcz przeciwnie!
Ty nie o rozpaczy i nie o rozstaniu.
Ty o natchnionych gwiazdach, jak wiersze.
O kwiatach, które chwytają się za rękę:
„Weź mnie, trzymaj, nie zostawiaj!”
Ostatnie kwiaty, późne, jak nadzieje,
Słabe i nieprzeciętne jednocześnie –
Stoją, jak wyzwanie wrześniowym działaniom,
Szeptając: „Jeszcze nie czas, nie czas!..”
Jeszcze trochę słońca trzeba na koniec.
Jeszcze trochę nieba trzeba na zapas.
Dopóki promień, który całuje poranek,
W płatkach różanych nie zgaśnie.
#wiersze #po polsku #poezjapolska #poetry
Mój wrzesień, po co mówisz o jesieni?..
W potężnym niebie olbrzymy-chmurki.
Ciepła dla wszystkich jeszcze dosyć, prawie dosyć.
Ty wcale nie o zimnie, wręcz przeciwnie!
Ty nie o rozpaczy i nie o rozstaniu.
Ty o natchnionych gwiazdach, jak wiersze.
O kwiatach, które chwytają się za rękę:
„Weź mnie, trzymaj, nie zostawiaj!”
Ostatnie kwiaty, późne, jak nadzieje,
Słabe i nieprzeciętne jednocześnie –
Stoją, jak wyzwanie wrześniowym działaniom,
Szeptając: „Jeszcze nie czas, nie czas!..”
Jeszcze trochę słońca trzeba na koniec.
Jeszcze trochę nieba trzeba na zapas.
Dopóki promień, który całuje poranek,
W płatkach różanych nie zgaśnie.