Monolog głównego bohatera
#Wiersze #poezja #rym
Fragment powieści
E. Nikolaevy "Bezlitosne".
Do tej pory topniały wszystkie marzenia.
Oddał hołd helleńskiej urodzie,
I dlatego w zastaw pozbawił ją łez,
Pośpieszał na spotkanie z nowym już marzeniem.
Omijając dźwięki złożonej gamy,
Miłośnik uczuć polarnych – achroma*.
Może, że dla większej dramy
Obraz Eleny w nim dopadła ciemność.
W tym niezmiernie ideały
Naszym bohaterem od dzieciństwa kuszą.
W swoim wystroju tchną sale,
Ale tylko przechowują martwą przestrzeń.
Ledwo rozłożył ramiona,
Z odwagą przezwyciężył wątpliwości od razu
I, można powiedzieć, postanowił uformować mowę
W zupełnie niejednoznaczny monolog.
O nie! Nie jesteś Heleną Troi,
A ja nie jestem sługą bardzo dziwacznych idei.
Jesteś tylko duchem, rozkoszą mojej bólu,
Iluzją moich wiarygodnych dni.
Gdyby w duszy radość światła
W pełni przewyższała gniew ciemności,
Spotkałbym Cię w objęciach lata,
Nie zakułbym w łańcuchy lodowatej zimy.
Dla ciemności – piękna istota,
W mroku zguby chcieć promień światła.
Wskazuje mi drogę fałszywe wspomnienie,
Bym mógł oglądać Twoje cierpienia.
W niewoli złowieszczej ciszy
Chętnie zostawię wszystko bez żalu
I pośród migotania drżącego księżyca
Niosę wieniec zmęczonego pogardy.
Raduj się, raduj się kat! Jestem bezosobowy.
Poranny świt moich fantazji –
Czasem śmieszny, czasem tragiczny –
Wątpliwości w tym nie ma ani odrobiny.
Historia mórz jest zapomniana
Pod rytmem niszczycielskich ognisk:
Wy – Troja! Wy – Troja! Nie Troja Helena –
Wy płonący trofeum Sparty.
* Pozbawiony koloru (łac. ).
Fragment powieści
E. Nikolaevy "Bezlitosne".
Do tej pory topniały wszystkie marzenia.
Oddał hołd helleńskiej urodzie,
I dlatego w zastaw pozbawił ją łez,
Pośpieszał na spotkanie z nowym już marzeniem.
Omijając dźwięki złożonej gamy,
Miłośnik uczuć polarnych – achroma*.
Może, że dla większej dramy
Obraz Eleny w nim dopadła ciemność.
W tym niezmiernie ideały
Naszym bohaterem od dzieciństwa kuszą.
W swoim wystroju tchną sale,
Ale tylko przechowują martwą przestrzeń.
Ledwo rozłożył ramiona,
Z odwagą przezwyciężył wątpliwości od razu
I, można powiedzieć, postanowił uformować mowę
W zupełnie niejednoznaczny monolog.
O nie! Nie jesteś Heleną Troi,
A ja nie jestem sługą bardzo dziwacznych idei.
Jesteś tylko duchem, rozkoszą mojej bólu,
Iluzją moich wiarygodnych dni.
Gdyby w duszy radość światła
W pełni przewyższała gniew ciemności,
Spotkałbym Cię w objęciach lata,
Nie zakułbym w łańcuchy lodowatej zimy.
Dla ciemności – piękna istota,
W mroku zguby chcieć promień światła.
Wskazuje mi drogę fałszywe wspomnienie,
Bym mógł oglądać Twoje cierpienia.
W niewoli złowieszczej ciszy
Chętnie zostawię wszystko bez żalu
I pośród migotania drżącego księżyca
Niosę wieniec zmęczonego pogardy.
Raduj się, raduj się kat! Jestem bezosobowy.
Poranny świt moich fantazji –
Czasem śmieszny, czasem tragiczny –
Wątpliwości w tym nie ma ani odrobiny.
Historia mórz jest zapomniana
Pod rytmem niszczycielskich ognisk:
Wy – Troja! Wy – Troja! Nie Troja Helena –
Wy płonący trofeum Sparty.
* Pozbawiony koloru (łac. ).