Reklama
Jak pracuję nad wizualizacjami reklamowymi
Postrzegam zadanie nie jako „wygenerować obrazek”, a jako stworzyć gotowe rozwiązanie reklamowe.
Kiedy czytam specyfikację, od razu w mojej głowie pojawia się wizualna scena: widzę atmosferę, emocje, kontrast i kompozycję. Po tym przechodzę do szczegółów:
Najpierw — pomysł i obraz.
Wyobrażam sobie, jak obrazek powinien działać na emocje widza: upał na zewnątrz i chłód w środku; dzieci bawią się spokojnie; dorośli widzą troskę.
Potem — kompozycja.
Decyduję, co będzie akcentem, jak widz „przeczyta” obrazek na pierwszy rzut oka. Na przykład: z lewej strony symbol klimatyzatora i napis, z prawej żywa scena z dziećmi.
Dalej — szczegóły.
Kolory, światło, kontrast, tekstura — aby widz poczuł różnicę skórą: duszno i chłodno.
I finał — jakość druku.
Doprowadzam pracę do formatu A4, 300 dpi, aby ilustrację można było od razu wykorzystać na ulotkach, w druku i online.
---
W tym tkwi moje podejście:
Od razu wizualizuję rozwiązanie i pokazuję je klientowi,
potem dopracowuję szczegóły, aby obrazek działał jak reklama, a nie jak przypadkowa ilustracja.
W rezultacie klient otrzymuje nie tylko obrazek, ale gotowe narzędzie do reklamy, które emocjonalnie przyciąga i od razu przekazuje ideę.
Postrzegam zadanie nie jako „wygenerować obrazek”, a jako stworzyć gotowe rozwiązanie reklamowe.
Kiedy czytam specyfikację, od razu w mojej głowie pojawia się wizualna scena: widzę atmosferę, emocje, kontrast i kompozycję. Po tym przechodzę do szczegółów:
Najpierw — pomysł i obraz.
Wyobrażam sobie, jak obrazek powinien działać na emocje widza: upał na zewnątrz i chłód w środku; dzieci bawią się spokojnie; dorośli widzą troskę.
Potem — kompozycja.
Decyduję, co będzie akcentem, jak widz „przeczyta” obrazek na pierwszy rzut oka. Na przykład: z lewej strony symbol klimatyzatora i napis, z prawej żywa scena z dziećmi.
Dalej — szczegóły.
Kolory, światło, kontrast, tekstura — aby widz poczuł różnicę skórą: duszno i chłodno.
I finał — jakość druku.
Doprowadzam pracę do formatu A4, 300 dpi, aby ilustrację można było od razu wykorzystać na ulotkach, w druku i online.
---
W tym tkwi moje podejście:
Od razu wizualizuję rozwiązanie i pokazuję je klientowi,
potem dopracowuję szczegóły, aby obrazek działał jak reklama, a nie jak przypadkowa ilustracja.
W rezultacie klient otrzymuje nie tylko obrazek, ale gotowe narzędzie do reklamy, które emocjonalnie przyciąga i od razu przekazuje ideę.