Zleceniodawca wystawił projekt z krótkim opisem na przeprowadzenie audytu SEO. Złożyłem ofertę i ostatecznie zostałem wybrany na wykonawcę. Następnie pojawiły się trudności. Zamiast jasno napisać, czego chce przed rozpoczęciem projektu, zleceniodawca dodał dodatkowe wymagania już po uruchomieniu, które wymagały dodatkowych prac wykraczających poza audyt SEO, w postaci sporządzenia w praktyce specyfikacji technicznej pod konkretne wykryte błędy.
Poinformowałem zleceniodawcę, że to wykracza poza zakres audytu i nie zamierzam tego wykonywać. Jeśli się nie zgadza, może odwołać projekt. Zleceniodawca zgodził się ze mną i powiedział, aby kontynuować projekt.
Wykonałem audyt SEO. Strona jest skomplikowana, około 50 000 linków, silnik własnej produkcji, jak zrozumiałem, na technologii React lub podobnej. Zostało znaleziono wiele poważnych błędów, dostarczono zrzuty ekranu, krótkie opisy i dodatkowe pliki.
Po wysłaniu gotowego dokumentu z dodatkowymi plikami, zleceniodawca zaczął wymagać tego, czego początkowo odmówiłem. Do każdego problemu zaczął domagać się "Jak to zrobić", co faktycznie oznacza tworzenie specyfikacji technicznej. Poinformowałem zleceniodawcę, że to wykracza poza zakres audytu. Audyt nie obejmuje tworzenia konkretnych rozwiązań, ponieważ jest to długi i skomplikowany proces, nazywany optymalizacją SEO.
Zleceniodawca zaczął pisać, że ktoś już robił mu audyty i mój audyt jest inny, że on i tak zna błędy strony. Po co więc zamawiać audyt SEO, skoro błędy są znane? Dlaczego od razu nie utworzyć projektu na wykonanie audytu? Retyczne pytania.
Byłem gotów wykonać wszystkie punkty, które wskazałem w ofercie. Nawet proponowałem zleceniodawcy do zamknięcia projektu godzinę rozmowy głosowej o audycie. Jednak zleceniodawca odmówił.
Zleceniodawca zwrócił się do arbitrażu. Zaczął odwoływać się do tego, że nie odpowiadam na jego pytania, co jest kłamstwem. Na pytania, które mieściły się w zakresie audytu, udzieliłem odpowiedzi. Po długich sprzeczkach, musiałem pójść na kompromis zgodnie z zaleceniem arbitrażu i udzielić bardziej szczegółowych odpowiedzi na kilka pytań zleceniodawcy. Zleceniodawca sam zamknął projekt.
Gdybym wiedział wcześniej, nigdy bym się za to nie zabrał. Stracone zbędne czas i nerwy.
Moja opinia o zleceniodawcy - nie warto z nim współpracować. Zleceniodawca należy do kategorii ludzi z własnym, specyficznym spojrzeniem i istnieje duże ryzyko, że natkniesz się na dodatkową, nieopłacaną pracę. Jeśli przyjmujesz zlecenie, dopracuj wszystkie szczegóły przed uruchomieniem projektu i tylko za dobrą zapłatę. Uważaj na nieopłacalne testowe zadania. Zleceniodawca lubi manipulować informacją i przedstawiać techniczne aspekty jako fakty, które nie działają tak, jak on myśli. Zleceniodawca nie jest kompetentny w aspektach technicznych, więc obawiaj się argumentacji niekompetentnego zleceniodawcy.
Zrzuty ekranu korespondencji mam, zachowałem je na pamiątkę.