Złożyliśmy wniosek na ten projekt i od razu otrzymaliśmy zadanie testowe, które pomyślnie wykonaliśmy, ale nie bez pewnych podejrzeń, ponieważ zleceniodawca chciał "upewnić się, że możemy zrealizować jego projekt. Po wykonaniu i otrzymaniu specyfikacji technicznej, "uścisnęliśmy sobie ręce". Drugiego dnia zaczęły się propozycje typu "zróbcie tak", możliwe również "będzie potrzebne to i to", przy tym zleceniodawca sam odrzucił swoją specyfikację, powołując się na to, że rzekomo została sporządzona przez sieć neuronową. To znaczy, w pierwszej wersji wskaźnika, który został wysłany, odpowiadał on w 80% wszystkiemu z specyfikacji technicznej, ale zleceniodawca potrzebował dodatkowych poprawek dotyczących zupełnie nowych funkcji i designu, który nie był opisany w specyfikacji technicznej na początku, ponieważ specyfikacja (jeszcze raz) - została sporządzona przez sieć neuronową, nie została odpowiednio sprawdzona pod kątem kompletności.
Dodatkowo poza specyfikacją zaproponowano więcej niż połowę objętości samej specyfikacji, takie ustawienia jak alerty typu, fibo (ustawienia wizualne, strefy, osobno dla każdego poziomu) oraz interfejs, który nie był opisany, zauważyliśmy również sformułowania "dzisiaj robimy tak" i "jutro robimy po nowemu" od zleceniodawcy. W ten sposób projekt naturalnie się wydłużył z powodu ciągłej chęci poprawy interfejsu, chociaż wykraczało to poza ramy zadania i nie odpowiadało pierwotnym celom.
Zleceniodawca przedłużał projekt dwa razy, ponieważ dodatkowe poprawki, na które zgodziliśmy się, wymagały czasu, ale ostatecznie po otrzymaniu działającego wskaźnika z większą częścią (oprócz interfejsu) zrealizowanej funkcjonalności - postanowił zakończyć.