Danilo Stavitsky
Ranking
Portfolio
-
Wiersz - "Jestem ranny", z dnia 12.12.2021
Wiersze, piosenki, prozaJestem ranny.
I nie, nie chodzi o fizykę,
Nie o to, że uciekam we łzach,
… Uderzając prawym małym palcem w stoliczek.
Nie, nie zostałem pobity.
Nie pozwolono mi poczuć smaku krwi.
Po prostu jestem ranny jak dziecko,
Któremu zamiast tortu,
Przyniesiono wiadro marchewki z ogródka.
Brzmi to trochę dziwnie:
Ale nie poczuję bólu,
Dopóki nie powiedzą mi, że ciało boli,
Nawet po posypaniu solą w moje rany.
Nie, nie jestem dziwny
Po prostu jestem człowiekiem
Człowiekiem, który wychowany został na ranie.
Ranie na sercu,
Z niechcianego lotu.
Lotu z postawionym granicą.
Jestem ranny,
Jak kryształowa waza.
Tylko nie można mnie wybić siłą,
Ale można powiedzieć coś grubym basem.
Jestem ranny.
Tylko moje rany goją się inaczej,
Niż nacięcia na żyłach.
Blizny są głębsze.
Odpady są słabsze.
Mój limit - krew na kałuży.
-
Wiersz - "Boję się deszczu", z dnia 25.02.2022
Wiersze, piosenki, prozaMamo, słuchaj, ze mną wszystko w porządku.
Przepraszam, że zniknąłem, był zły zasięg.
Zjadłem dwa razy, trzeci rano,
Sąsiad z okopu podrzucił papierosa.
…
Wczoraj widziałem starego niedźwiedzia!
Co robił w lesie? Szukał miłosierdzia...
Kto powiedział, że na nas strzelali?
To kłamstwo, mama, majaczenie feudałów.
Jak tam brat, jak pies? Mów, nie milcz!
Może na razie... Nie bierz, jestem głupi.
Po prostu znowu nie przespałem godzin w nocy,
Znowu w ciemności szukaliśmy wrogich ognisk.
Nie wiem, jak będzie, gdy zadzwonię.
Jak i wy, boję się cichego deszczu...
Ale wszystko będzie dobrze, zwycięstwo jest po naszej stronie!
Poczekajcie na mnie. Obejmuję was wszystkich, Kocham!
-
Wiersz - "Tylko", z dnia 13.06.2023
Wiersze, piosenki, prozaOn tylko marzył przy oknach.
Myślał: „Co tam w ciemnym lesie?”
Gdzie ukrył się skrzywdzony wróg?
Kiedy słońce ich stąd wypędzi?
…
Każdego dnia marzył przed szkołą.
Obiecał rodzicom nauczyć się prawa.
Próbując przenieść góry...,
Do dżezwy sypał zmieloną kawę.
Wieczorem i w nocy marzył.
Nie chciało mu się śledzić wiadomości.
„Chcę zobaczyć prawdę! Do cienia!”
„Chcę w niebo, pokonując ulewy!”
Na wigilię, w grudniu, powiedzieli,
W tym programie, gdzie piszą o zmarłych.
Jak granica odważni chłopcy bronią,
Nie pozwalają kozłom wyjść do Kijowa.
Nie chcieli go wypuścić,
Bo mały, zaledwie osiemnaście lat.
„Trochę dalej pójdź, nie zginą,
Twoi wojownicy, tam na Donbasie.”
Letni poranek dał szansę małemu,
Stać się trochę bardziej dorosłym, chyba...
Bo z rzeczami na pociąg, od ojca,
Jechał z marzeniem zostać żołnierzem.
Prawie miesiąc uczył się przykazań,
Tych ludzi, którzy pisali historię.
Dwa skrypty na parę, dużo.
Ale chłopak wybrał statut losem.
Każdego dnia treningi, i strzelanie,
Kilometry przebytych dróg.
Ale ledwo pochwały, uwierzcie.
„On gotowy tylko do książki!”
On tylko marzył przy oknach.
Kto by uwierzył w siłę „bezsilnych”...
„Karabin dla niego? Tylko na wojnach!”
„Nie zaufam dziecku człowieka”
To sobota była, czy wtorek,
Dokładnie ważne powiedzieć, zapomniałem.
Ale wiem zbyt dokładnie, to wczoraj...
Bo od tamtej pory, dni mijają szybko.
Co tam się stało, nie słychać i do dziś,
Ale chłopak ten stał się nieposkromiony.
Przez obrazy, przez rozpacz i łzy.
Z żołnierza stał się Wojownikiem.
Trochę wyższym stał, może o głowę.
Za plecami wisi karabin.
I teraz już o nim, jak wtedy sam,
Marzą ci, którzy siedzą przy oknach.
Aktywność
| Ostatnie oferty 1 | Budżet | Dodana | Terminy | Oferta | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Pisanie recenzji
21 PLN
|