Jedna ilustracja książkowa. Temat: Dwaj artyści.
2. W głębi sceny po lewej stoi artysta z sztalugą i rysuje z natury, ale płótna nie widać: on po prostu jakby rysuje rzeczywistość, patrząc w prawo na swoją naturę. W obrazie natury po prawej - złowieszczy urbanistyczny krajobraz w ciemnych, nawet czarnych odcieniach: rury fabryk z czarnym dymem, ciemne chmury, ulewa. Innych kolorów tutaj nie powinno być. Rysuje on, w kontraście, zupełnie coś innego: wzruszający hiszpański widok: palma, fontanna, krawędź charakterystycznej hiszpańskiej fasady lub wieży, w jasnych kolorach, a nad tym wszystkim - niebieskie niebo, które właśnie teraz dorysowuje, prowadząc po nim pędzlem. Na samym przednim planie - na środku lub nieco w prawo - jeszcze jedna duża figura innego artysty ze sztalugą, który właśnie jakby narysował w całości ten, właśnie opisany krajobraz razem z rysującym pierwszym artystą, a teraz dorysowuje niebieskie niebo również nad czarnymi chmurami prawej natury pierwszego artysty, ale szerszymi pociągnięciami. Pokazać dwa takie szerokie pociągnięcia: jedno nieco nie do końca, a drugie jeszcze całkiem krótkie. Przy tym niebieski kolor powinien być NIECO INNEGO odcienia, aby było jasne, że to nie pierwszy artysta dorysowuje. A ręka z pędzlem pierwszego artysty - nie na wyimaginowanym płótnie, a on macza ją w niebieskim kolorze na swojej sztaludze, patrząc właśnie tam. Jeśli pokazać jego rękę z pędzlem na poziomie płótna, to wydaje mi się, że jego ręka zasłoni krajobrazy.