Natalka idzie ścieżką przez młode łąki,
W sercu — czysta wierność, jak promień w wodzie.
Jej dusza — jak pieśń, co płynie z Dniepru,
W niej nie ma fałszu, nie ma drzewa zła.
Ona, jak Ukrainka z legend odległych lat,
Niesie swoją miłość przez burze i przez świat.
Za matkę szczerze dba, szanuje każdy krok,
I prawdy nie zrzeka się, choć los — jak lekcja.
Jej kochanie — płomień, lecz jasny, nie gorący,
Do Piotra wyrasta, jak gałąź sprężysta.
I choć bieda ściska, i świat wydaje się mroczny —
Natalka jednak nie zdradzi, bo wierzy i patrzy.
Taka ona — prosta, a dumna, jak pole,
Co pachnie ciepłym polem i siłą ziemi.
Jej imię — jak pieśń, jak trel, jak dziwny dźwięk…
Natalka Poltawczanka — dziewczyna wśród mąk.
Lecz wszystko pokonuje sercem, jak słońce ciemną noc,
Niosąc światło prawdy w życie ludzkie i pyszne.