Wykonawca przerwał realizację projektu.Zdradził mnie i moją grupę.Szczerze żałuję marnowanego czasu i pieniędzy na przesyłanie urządzenia, pod którym pisał się oprogramowanie.Wykonawca zrealizował pracę w ciągu 13 dni.Po 3,5 miesiącu pracy, według oceny Wykonawcy, Zamówienie zostało wykonane "procentów na 85".Cała komunikacja odbyła się pisemnie za pośrednictwem Skype (przesłanie w składzie).Komunikacja przebiegała normalnie, dopóki po 2,5 miesiącach od ustalonego przez wykonawcę terminu składania pracy nie poprosiłem o wskazanie dokładnej daty składania projektu.Tutaj poszło i poszło.Byłem winny we wszystkich kłopotach.Program okazał się nie przekazany ze względu na mnie (będącymi Klientami - na notatkę algorytmów zachowania Wykonawcy: jeśli coś się nie dzieje i projekt jest opóźniony - winny w wszystkim będziesz Ty).Wykonawca napisał do mnie w wiadomości za pośrednictwem tej strony, że jestem troll, dwójka, jeszcze ktoś tam, że wprowadziłem go w błąd, świadomie coś ukrył od niego (zamiast przyjąć to, że to on coś nie wyjaśnił).Przedstawił twierdzenie, że urządzenie, pod którym pisał się oprogramowanie, jest samodzielne (Wykonawca, jak rozumiałem, spodziewał się, że będzie serialne, a to nic się nie zmieni). Okazało się to błędne, a tak nie jest i tak dalej. itp. Nie chcę opisywać wszystkiego, co przeczytałem. Otrzymałem całe wiadro wyrzutów i oskarżeń przeciwko mnie.
Zamieszczam korespondencję na temat projektu (bez danych osobowych - są ukryte za ikonami ***) - jeśli nie ma nic do zrobienia, poczytaj sam - dowiedz się, kto ma rację, a kto się myli.
W trakcie realizacji zlecenia pomogłem Wykonawcy ze wszystkimi (patrz. korespondencja) niż mógł; na co dzień delikatnie interesował się postępem prac; Widziałem, że ktoś siedział, rozwiązując to, co nie działało; nie poddaje się. Z tego powodu „przymyka oko” na niedotrzymanie terminów. Był gotów kontynuować współpracę dalej: Wykonawca nie zrezygnował z pracy, ale powoli rozwiązał trudności i złożył Zamówienie.
Punktem krytycznym dla mnie był moment, w którym po debugowaniu programu na czytniku Wykonawca wysłał mi błędny program.
PS W trakcie realizacji mojego Zamówienia Wykonawcy udało się postawić zakłady na inne projekty (bez ukończenia mojego projektu).
W razie potrzeby kopię korespondencji prześlę e-mailem i za pośrednictwem tej strony.
Ale nawet nie chodzi o rozbijanie Zakonu. Niech Bóg będzie z nim, z Zakonem.
Chodzi o to, jak zachowywał się Wykonawca... W swoim sposobie komunikacji, gdy nie realizował Zamówienia.
Nie mówię o tym, że nigdy nie słyszałem od Wykonawcy przeprosin.
Cóż, to jest coś takiego...
Tak, również: https://cloud.mail.ru/public/68T3/VayU1g6v6 - Artysta, pisałem o tobie do kolegi we wrześniu 2016 r.
Powodzenia.