W procesie pierwotnej weryfikacji pracy dowiedziałem się, że podczas pierwotnej transkrypcji wydano odrębne frazy i słowa. Nagranie było niewielkie (1,5 godziny), ale do naprawy błędów minęło jeszcze prawie czas.
Data zakończenia projektu musiała zostać wielokrotnie przeniesiona. Wyjaśnienia dotyczące nieprzestrzegania terminu w wykonaniu były różne: i brak dostępu do Internetu, i przebywanie na drodze, a klient wydaje się, że nie zauważył jak został zaktualizowany plik na odległym serwerze itp. Każdego dnia przyczyna była nowa i w końcu wszystko zaczęło się odwoływać do tego, że zamawiający sam winić. To mnie nieprzyjemnie wstrząsnęło.
Chociaż w końcu projekt został zrealizowany, jednak wprowadzenie poprawek, przypomnienie terminów zajęło dużo dodatkowego czasu.
Dla mnie doszedłem do wniosku, że są inni wykonawcy, którzy robią pracę lepiej i bez opóźnień.