Ірока
Wynik praktycznego zadania.
„Japońskie desery namagashi są nie tylko niesamowicie piękne, ale i niezapomniale pachną,”—z takimi myślami wybrałam nazwę Iroka (kolor+aromat) i uzupełniłam wyrafinowaną czcionką.
Z symbolem było trudniej. Nie mogłam się zdecydować, co tutaj będzie pasować (jak na mój gust), a potem zaczęłam szukać inspiracji w istniejących deserach. Wzięłam kilka rodzajów i odrysowałam ręcznie. Najbardziej spodobał mi się błękitno-żółty smakołyk — emanował lekkością, a to było to, czego potrzebowałam.
Jednak sam w sobie pełny deser nie działał na obraz tak, jakbym chciała. Zostawiłam do przemyślenia. I przed snem, po ładnej grze, przypomniałam sobie, że najbardziej w tym deserze podobała mi się nie on sam, ale jego kwiatuszek. Jest taki… patrzę na niego i jakby na żywo czuję aromat namagashi i ślinka leci…
„Japońskie desery namagashi są nie tylko niesamowicie piękne, ale i niezapomniale pachną,”—z takimi myślami wybrałam nazwę Iroka (kolor+aromat) i uzupełniłam wyrafinowaną czcionką.
Z symbolem było trudniej. Nie mogłam się zdecydować, co tutaj będzie pasować (jak na mój gust), a potem zaczęłam szukać inspiracji w istniejących deserach. Wzięłam kilka rodzajów i odrysowałam ręcznie. Najbardziej spodobał mi się błękitno-żółty smakołyk — emanował lekkością, a to było to, czego potrzebowałam.
Jednak sam w sobie pełny deser nie działał na obraz tak, jakbym chciała. Zostawiłam do przemyślenia. I przed snem, po ładnej grze, przypomniałam sobie, że najbardziej w tym deserze podobała mi się nie on sam, ale jego kwiatuszek. Jest taki… patrzę na niego i jakby na żywo czuję aromat namagashi i ślinka leci…