Powiem kilka słów na swoją obronę.
Przed wybraniem mnie na wykonawcę projektu, Dmitry przyjrzał się mojej pracy.
I wszystko mu odpowiadało – styl, jakość, sposób pisania.
Naprawdę spędziłem dużo czasu robiąc 2 świetne recenzje.
Szkoda, że spotkałem ścianę niezrozumienia.
I to nie jest „przedszkole”, jak pisał Dmitrij!
W obu przypadkach nie wyjaśnił, co należy naprawić.
Trudno zadowolić kogoś, kto nie wie, czego chce.
Albo chce, ale nie potrafię wyjaśnić.
Nie mogę zeskanować mojego mózgu!
Działałem ściśle według briefu.
Jednak Dmitrij nie pasował do tego, co sam opisał w briefie.
Przekazałem pracę Dmitrijowi - nie powiedział, co muszę naprawić.
Zażądałem nowej pracy - zrobiłem i znowu mi nie pasowało.
W pierwszym przypadku stworzyłem recenzję – Dmitry stwierdził, że to zbyt narracyjny styl.
W drugiej recenzji zmieniłem karmę - teraz jest bardzo sucha.
Dmitry zgodził się na moje warunki - współpraca za zaliczką.
A sejf nie oferował.
Chętnie się zgodzę!