Zadanie składało się z dwóch części. Pierwsza - edytować plik PDF, który zawierał 13 rozdziałów i przenieść zdjęcia. Druga część zadania - z pliku Word stworzyć identyczny pod względem struktury plik PDF jak z 13 rozdziałami, wstawić do tego pliku zdjęcia (link do folderu ze zdjęciami został podany osobno). Zrealizowałam pierwszą część. Przy tym zamawiający nie wybrał mojej stawki, a z mojej strony ten moment został pominięty, ponieważ to był mój pierwszy projekt. Następnie wysłał mi plik Word w formacie A4, który przetłumaczyłam na format zgodny z poprzednim plikiem PDF. Wstawiłam zdjęcia. Chcę zaznaczyć, że edytowanie z mojej strony, a mianowicie szczegółowe sprawdzenie i poprawianie błędów gramatycznych czy syntaktycznych nie było omawiane. Sam plik Word zawierał słowa z ręcznym łamaniem. To znaczy, że nie Word łamał automatycznie, a autor ręcznie stawiał "-" na końcu wiersza i enterem, a czasami z odstępem przenosił słowo na następny wiersz. Oczywiście, przy zmianie formatu z A4 na format książkowy rozmieszczenie słów na stronie zmieniało się. W związku z tym na stronie było wiele słów z "-" w środku. Na przykład "golo-wa", "re-ka" itd. I musiałam sprawdzić całą książkę, aby usunąć te "-" w słowach. Chcę również zaznaczyć, że poprawki, które trzeba było wprowadzić, były wskazywane niejasno. Po prostu kolorowo wyróżniono słowo i nie było jasne, co dokładnie z nim zrobić - edytować, usunąć czy przenieść. A jeszcze największy problem - zamawiający sprawdzał i czytał nie ten plik, który ja przesłałam do sprawdzenia. Kilka razy wysyłał mi błędy do poprawy z uwagą, że ich nie zrobiłam, a w rzeczywistości otwierał nie ten plik. Kilka razy podkreślałam, który plik należy otworzyć, ale to powtarzało się w kółko. Marnowałam czas na sprawdzanie tego, co już zostało zrobione. Po tym, jak wysłałam ostateczną wersję książki, zamawiający nie odpowiadał przez 3 dni. I dopiero po tym, jak zwróciłam się do obsługi klienta, nawiązał kontakt. Po tym zaczęły również pojawiać się uwagi z jej strony dotyczące pracy, którą wcześniej zaakceptowała, jeszcze postanowiła zmienić imiona w książce, ponownie dodać zdjęcia, które wcześniej prosiła o usunięcie i znowu musiałam edytować słowa z "-"... Bardzo żałuję, że zgodziłam się na współpracę z tym zamawiającym.