NIE RADZĘ! NIE POLECAM! NIE! NIE! NEIN! We wszystkich językach świata: nie radzę pracować z tą osobą!Nielogiczne. Niewystarczający. Może po prostu odmówić dalszego prowadzenia dialogu z tobą w miejscu pracy i „zrzucić” cię na swoją żonę, która jest „łatwiejsza” niż on pod względem komunikacji. Napisze jedną rzecz w TOR, potem zamknie projekt i przedstawi Ci twierdzenie, że musiałeś zrobić coś, czego nie było w TOR. I bez dodatkowych Zapłata.
Dalej - bardziej szczegółowo.
Szczerze mówiąc, od takiej współpracy kręci mi się głowa. W TOR była jedna rzecz - potem zażądali innej, a osobie nawet nie przyszło do głowy, aby zaoferować wynagrodzenie za dodatkową pracę. Musiałem zdać pisemne tłumaczenie bajki na 3 języki (angielski, hiszpański, francuski - szacunek dla mnie jako poligloty - 0, ale o tym więcej 🙂) a następnie wykonać podkład głosowy przetłumaczonego tekstu w AUDIO format (również w 3 językach). Klient przekazał mi tekst w języku rosyjskim, film z bajką w języku rosyjskim oraz format audio dla aktorstwa głosowego w języku rosyjskim, który został wycięty z filmu przez klienta. Przesłałem tłumaczenie.Zaczęło się od dźwięku w języku angielskim i zaczęło się.Zamówca umieszcza mój dźwięk na wideo - i pisze mi: "Dostała się jakaś muta, gdzieś opóźnia się na część sekundy, ale w ogóle - WSZYSTKO DOBRE".Wyjaśniam mu: zrobiłem 100% synchronizację z oryginalnym rosyjskim dźwiękiem, które sam dałeś.Dostało się dalej tak, że na płaskim miejscu, choć angiel przychodzi - klient wymaga, aby ja sam nałożyłem swój dźwięk na wideo.O tym, aby za to dodatkowo zapłacić - co tam jest!"Jestem zobowiązany" - ponieważ klient ponownie ocenił swoje możliwości i nie poradził sobie z nałożeniem audio na wideo.Wreszcie - przekazałem: tłumaczenie tekstu 3 języków, dźwięk 3 języków i wideo z moim dźwiękiem w 3 językach.Płacono tylko za tłumaczenie tekstu na 3 języki i za dźwięk audio na 3 języki.Następnie to było: klient sam napisał do mnie i przyznał się, że jest ciężką osobą i zawsze naciska na ludzi (potwierdzono na wszystkie 120%!) )I aby rozwiązać ten problem - on po prostu przekazuje mnie swojej żonie, z którą zauważę, że rozmawiałem w telegramie, a nie w pracy.Przyznaję, że zrezygnowałem z projektu z opóźnieniem.Ale opóźnienie było spowodowane bardzo smutnymi wydarzeniami.Na początku listopada musiałem pomóc mojej babci z operacją oczu, a od 9 do 10 grudnia, niestety, zmarła.Nie poprosiłem klienta i nie żałuję, że mnie żałuję.Ale muszę powiedzieć, że nawet po tym wszystkim klient umarł w osobistym przesłaniu napisać następujące:
"Najważniejszym problemem jest brak przestrzegania terminów.Ale nieprzestrzeganie terminów jest już konsekwencją tego, że nie pracujesz systematycznie.”Logika, adekwatność i jakiekolwiek ludzkie zrozumienie – to wcale nie o tej osobie.I to przy tym, że byłem gotów wysłać mu skan świadectwa śmierci!Zmarł człowiek, który był moim najbliższym krewnym.Aby człowiek nie pomyślał, że ja sobie tu takie pomstę wymyślałem - bo przypuszczam, że mogą być takie osoby - które powie wszystko, co chcą - tylko by się pomstęli.Ale propozycja wysłać skan świadectwa o śmierci zamawiającego (i jego żony również) głupie zignorował.I napisałem wiadomość, którą widzisz powyżej.Systematyczność jest oddzielna.Przekazałem cały materiał, on zamknął projekt, zapłacił, zostawił recenzję i TYLKO po tym napisał mi histeryczną osobistą wiadomość o tym, co miałem być ("to jest elementarne!") Tworzyć jeden folder na dysku Google i tam wszystkie materiały wlać i po prostu dać mu link do tego folderu.. OK.Dlaczego nie piszesz o tym, bo to dla Ciebie tak ważne?Czyżby?I + do tego - za każdym razem, gdy przekazuję część materiału pytałem go: jeśli będą jakieś dodatkowe wymagania, uwagi, życzenia - PISZ.Wszystko zrobię.– Nie jest .Odpowiedzialność to nie moja!Lepiej zamknąłbym projekt, płaczę, a potem napiszę, że ty, mol, sam musiałbyś się zastanowić, czego ja chcę!"I tak jest z tym „przedsiębiorcą”.Oczywiście – decyduj o Tobie.Osobiście od mnie - tłusty minus i współpracować z nim nikt już nie będzie mógł mnie zmusić - nawet pod strachem śmierci.Lepiej "oddać" taki zamówienie komuś innemu, a sama pozostanie bez bólu głowy i, przepraszam, hemoroidy.