Natalya Ushkanova
Zaproponuj Natalya pracę nad swoim kolejnym zleceniem.
Ranking
Poziom znajomości języków obcych
Umiejętności i kwalifikacje
Tłumaczenia
Portfolio
-
Jak ożeniłam syna
Pisanie artykułów#życiowe historie#, #wesele na Ukrainie #,#opowieść mamy#
Wesele u nas, na Ukrainie, to wydarzenie ogromne i grandiozne. Oczywiście, teraz wszystko już trochę się uprościło, ale nasze pokolenie wciąż stara się przestrzegać i wykonywać wiekowe tradycje w tej kwestii.
Wesele u nas planowane było średnie, nie powiem, że duże, ale myślę, że też nie małe, gości zebrało się około 60 osób, przy czym większość z naszej strony, od pana młodego. Wszystko już było przygotowane, sala zamówiona, produkty zakupione.
Rano wstaliśmy, i, jak mówią, z Bożą pomocą, wszystko ruszyło! Jak potem opowiadali znajomi i sąsiedzi, tak wesołego wesela w naszym mieście dawno nie było!
… Do USC przybyła cała nasza grupa gości, z hałasem i radością przeszła organizacyjna procedura, a następnie goście (wszyscy 60 osób) wysypali na próg USC, aby robić zdjęcia – to u nas taka lokalna tradycja. Fotograf był mistrzem swojego fachu, i też, z żartami i śmiechem, szybko wszystkich ustawił na schodach i, co nazywamy, uwiecznił!
Następnie młoda para i goście, którzy wyrazili chęć, pojechali na przejażdżkę po mieście, składając kwiaty w miejscach pamięci.
W kawiarni, w udekorowanej sali z nakrytymi stołami, weselny korowód już czekał na wodzireja! A potem, jak mówią, „wesele śpiewało i tańczyło”, wodzirej był na wysokości zadania, goście nie mieli czasu na nudę.
Już wieczorem, gdy słońce zachodziło, odbył się obrzęd „przykrywania panny młodej” - zamężne kobiety zdejmowały welon z panny młodej, śpiewały obrzędowe pieśni, a następnie związały ją już zamężnym szalem, panna młoda stała się młodą żoną.
Na koniec był taniec ze świecami, zwinny wodzirej rozdał wszystkim małe świece, w sali zgaszono światło, a zmęczeni, ale tacy szczęśliwi nowożeńcy tańczyli z zapalonymi świecami, do delikatnej i wolnej melodii, oświetleni płomykami małych świec, które trzymali w rękach goście.
Nie wiem, jak nowożeńcom, ale te kilka dni zapamiętałem na całe życie. Przeleciały jak jedno mgnienie, i niech minęło już dziesięć lat od tamtego momentu, ale nawet teraz, gdy przeglądam zdjęcia z tego doniosłego wydarzenia, lub nagrany na dysku film wideo ze ślubu, to na duszy robi się tak jasno, a na ustach pojawia się lekki uśmiech.
-
41 PLN O mnie
Pisanie artykułów#porady dotyczące pielęgnacji, #codzienne życie, #troska o bliskich, #historie rodzinne#
Kto, nie wiem, rozpowszechnia plotki bez sensu
Że żyję bez smutku i zmartwień...
… Te słowa mojej ulubionej piosenkarki, Ally
Pugaczowej, jak najbardziej pasują również do mnie.
Urodziłam się w zwykłej rodzinie górniczej, niczym
szczególnym się nie wyróżniałam. Uczyłam się, jak mówił klasyk
„wszyscy uczyliśmy się po trochu, czegoś i jakoś”. Wydaje się, że nie jest źle,
ale zapytaj teraz o coś, poza
tablicą mnożenia, czy kilku fraz z bardziej
podobających się wierszy, pewnie nie przypomnę sobie.
Po szkole wyjechałam do Kijowa, aby studiować w
instytucie, tam, przy przyjęciu, zapamiętałam zabawną sytuację, która pozostała w pamięci na całe życie: odbywa się egzamin wstępny
z chemii (politechnika), pytam koleżankę, „z zachodu”:
„Czym określa się twardość wody?” - ona mi odpowiada: „Wapnem gaszonym”.
A ja myślę sobie, jakim wapnem? co ona mówi? I dopiero po kilku minutach zaczynam rozumieć, że ona mi
odpowiada w języku ukraińskim - „wapnem gaszonym”!
Taki był kuriozalny przypadek! Wydaje się, że
nic szczególnie śmiesznego nie ma, ale jakoś wspomina się to z taką nostalgią!
A potem, wszystko jak u wszystkich - cudowne
lata studenckie, życie w akademiku, a potem w
pracy, o którym z taką czułością się wspomina,
Kijów, bardzo cudowne miasto, i wspominam je z taką
czułością, jakoś tak przywiązałam się do niego, że, gdy z powodu
okoliczności,
musiałam wrócić do domu, na Donbas, to te wspomnienia pozostają
wspomnieniem, które jest bolesną raną.
A pomimo tego wszystko dobrze się potoczyło: zaczęłam pracować w Głównym Banku jako
uczeń księgowego, potem przyjęłam się i
ukończyłam Charkowski technikum rachunkowo-kredytowe. Wyszłam za mąż, urodziłam dwóch
synów, ale dusza zawsze ciągnęła mnie do Kijowa.
Potem, oczywiście, w życiu było różnie, i dobre, i złe, ale starałam się jednak podążać za słowami mojej ulubionej piosenkarki
W gorzkiej godzinie, gdy śmiertelnie nie mam szczęścia,
Mówię, że mam szczęście, i tak!
Tak samo, jak wszyscy, jak wszyscy
Chodzę po ziemi, chodzę, chodzę,
I u losu, jak wszyscy, jak wszyscy
szczęścia sobie życzę...
-
Przykład recenzji książki
Pisanie artykułów„Historyczny kryminał, który trzyma w napięciu” Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Fabuła koncentruje się wokół tajemniczego morderstwa, gdzie każdy szczegół ma znaczenie. Autor mistrzowsko odkrywa charaktery bohaterów, a niespodziewane zwroty akcji nie pozwalają odłożyć książki. Szczególnie spodobały mi się opisy starych miast — jakby sam spacerował po wąskich uliczkach. Polecam wszystkim, którzy lubią intrygę i historyczne detale.
-
Mój dzień w gatunku tragikomedia
AI tekstObudziłam się o 6:30 od jęków i postanowiłam jeszcze poleżeć — do 7:30. Zmieniłam pieluchę, umyłam się, uczesałam, ugotowałam kaszę. Gdy stygnęła, zdążyłam wypić kawę i zjeść kanapkę. Nakarmiłam mamę, sama zjadłam śniadanie — i od razu słyszę: „Chcę jeść!” Zaproponowałam banana, zgodziła się. W ciągu dnia: zupa, sałatki, pranie, zakupy po rybę, sprzątanie, pomoc mamie w przewracaniu, fryzura, paznokcie, jęki… Wyłączyli prąd — usiadłam do robienia dywanika, wymyśliłam, jak przymocować butelkę z wodą, żeby mama mogła sama ją wyjąć. Potem sałatki, duszenie ryby, pasztet wątróbkowy, kolorowe jajka, jeszcze jęki i słowne bzdury. Pod wieczór ogród, kwiaty, truskawki, sąsiadka na wałkach, Tola z YouTube… Mama znowu je i zapomina, że już próbowała. Na koniec — telewizor, robienie skarpetek, mama zasnęła. Dzień się skończył, ale tragikomedia trwa dalej.
Aktywność
| Ostatnie oferty 1 | Budżet | Dodana | Terminy | Oferta | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Требуется контент-менеджер в интернет-магазин
62 PLN
|